Pogoń za zbrodniarzem, pogoń za sprzedażą

Umarli tańczą - Głuchowski Piotr

Naprawdę rasowy kryminał. Trzyma w napięciu nawet wtedy gdy już by wydawało się, że mamy wszystkie rozwiązania w ręku. Brawa, a do końca sierpnia pewnie łyknę drugą powieść Głuchowskiego.

 

- sama sprawa sięga głęboko wstecz, ale to tylko nadaje jej głębi. Próby znalezienia jakichś śladów zaginionych ludzi prowadzą do seryjnego mordercy, a gdy już prawie wszystko wiemy, dochodzi dodatkowy smaczek, czyli cała historia tuszowania sprawy w przeszłości przez służby specjalne. W którymś momencie miałem nawet takie podejrzenie, że akcja pójdzie w stronę podobną jak w Uwikłaniu, czyli jeden telefon od właściciela gazety i sprawa zniknie z obszaru zainteresowania, a dziennikarz i główny bohater pójdzie w odstawkę. Powiązanie morderstw z obrządkiem jakiejś sekty może i dziwaczne, ale opisane dość prawdopodobnie.
- gazeta. Hmmm. To był świetny pomysł by autor umieścił akcję w środowisku jakie dobrze zna. Pokazuje nam nie tylko realia funkcjonowania mediów i gonitwę za tematem, ale i czasem bardzo żmudny sposób zbierania informacji, klecenia z tego czegoś co może skupić uwagę czytelnika. To, że jest to malutka redakcja "Głosu Torunia" tylko dodaje smaczku, bo kibicujemy by tygodnik (a z nim jego naczelny) osiągnął jakiś sukces i odbił się od dna. Porównania do Millenium może i nie przypadkowe, ale uważam, że udało się tu nie tylko pokazać nasze realia, ale i całe śledztwo dziennikarskie opisane jest tak żywo, że nawet na chwilę nie miałem poczucia wtórności (brawa za dobre dialogi!). Ba! Chwilami ma się wrażenie, że czytasz nie tyle kryminał, co po prostu reportaż.
- bohater. Udało się zarysować postać bardzo realistyczną i którą mimo wad da się lubić. Mamy zniechęcenie i gorycz, obawę przed powrotem do picia, problemy rodzinne, a na drugiej szali wagi ten nos dziennikarski, nadzieję, instynkt, działanie na pograniczu ryzyka i prawa, wreszcie poświęcenie pracy wszystkiego. 
- no i kolejny plus: Toruń. No bo i dlaczego wciąż duże miasta mają być miejscem akcji, a piękny Toruń miałby być pomijany? Nie zawsze opisany kolorowo i od strony tego co widzą turyści, może odrobinę zbyt dużo tu kompleksów "prowincji", ale trudno odmówić tego iż udało się uchwycić trochę prawdziwej atmosfery miasta i ludzi jacy w nim żyją.
 
cała recenzja tu: http://notatnikkulturalny.blogspot.com/2013/08/umarli-tancza-piotr-guchowski-czyli.html
Źródło materiału: http://notatnikkulturalny.blogspot.com/2013/08/umarli-tancza-piotr-guchowski-czyli.html