Homo sowietikus

W rajskiej dolinie wśród zielska - Jacek Hugo-Bader
Książka Hugo Badera została wybrana jako lektura na DKK i wzbudziła całkiem pozytywne reakcje. Ale oprócz rozmowy o poszczególnych reportażach z tego zbioru i tego które zrobiły na nas największe wrażenie, zeszło nam trochę na temat subiektywności takiej formy pisania. Traktujemy je jako dokument, świadectwo prawdy o czasach, miejscach, ludziach. Ale to jest nie tylko skażone osobowością, możliwościami autora (gdzie uda mu się dotrzeć) i jego poglądami. Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz: reportaż mam wrażenie skłania do tego by szukać czegoś kontrowersyjnego, ciekawego, skupia się na jakimś wycinku (np. bolesnym, trudnym), a my czytając myślimy sobie, że ten wycinek jest w jakiś sposób reprezentatywny dla społeczności, dla kraju. Zadajemy sobie pytania: jak to możliwe? Czemu takie rzeczy się dzieją?

Książka Hugo Badera zbierająca jego reportaże z terenu byłego Związku Radzieckiego przypomina mi inną lekturę sprzed roku - Gottland Mariusza Szczygła. I tu i tam historia przeplatała się ze współczesnością, obie książki są próbą uchwycenia doświadczeń i sposobu myślenia pewnej społeczności. Czemu ludzie godzą się na pewne rzeczy, nawet jeżeli wiedzą, że to złe, czemu angażują się (np. w wojnę, w budowę jakiegoś imperium) w jakąś sprawę przymykając oczy na wszelkie dylematy, wypierając je... Ale ciekawa rzecz. O ile Mariusz Szczygieł zawsze fascynuje mnie tym jak potrafi słuchać i w jego tekstach czuć, że podąża za słuchaczem, nawet czasem sam sprawia wrażenie jakby nie wiedział dokąd go zaprowadzi jakieś spotkanie, tak przy lekturze reportaży Hugo Badera i opisu jego spotkań, miałem wrażenie, że często miał już gotowy pomysł i tylko szukał potwierdzenie swych hipotez. On nie chce słuchać tego co mają mu do powiedzenia jego rozmówcy, ale jedynie skonfrontować ich ze swymi pytaniami. O wojnę, o ofiary socjalizmu, o tęsknotę za dawnym, silnym państwem (bo teraz bieda, samowola i niesprawiedliwość).
   
Chyba wszystkie teksty były drukowane w Gazecie Wyborczej i to jeszcze w latach 90-tych, więc jest to spojrzenie na Rosję (i kraje byłego ZSRR) ciekawe, ale już mam wrażenie dość odległe od tego jak to wygląda współcześnie.
...
 
Hugo Bader pisząc o współczesności stawia nam przed oczyma głównie smutne obrazy ludzi nie radzących sobie w życiu, lub ponoszących ogromne koszty, by jakoś funkcjonować. Stąd i niewesołe refleksje w nas po lekturze tej książki. Mafia, łapówkarstwo, kombinacje, żebracy, pijaństwo, narkotyki, przemoc, bieda, brak solidarności, rozczarowanie rządami, reformami i zagubienie. Co się dziwić, że w takim zestawieniu przeszłość jawi się wielu bohaterom tych reportaży jako raj na ziemi?     
 
Zdecydowanie warto przeczytać. Nawet jeżeli trochę już się zdezaktualizowało, jest nierówne (bo też to tylko zbiór, który łączy kraj, a nie temat) i czasem drażni zbyt dużym podkreślaniem własnej osoby autora w reportażach. Bo pomaga trochę zrozumieć tamtą rzeczywistość i mentalność mieszkańców dawnego wielkiego imperium.
   
Ale za nadużywanie (ile to razy?) "oplata mnie jedwabnymi rzemykami przydymionych swoich spojrzeń" po prostu duża krecha.

Więcej tu:

http://notatnikkulturalny.blogspot.com/2013/09/w-rajskiej-dolinie-wsrod-zielska-jacek.html

Źródło materiału: http://notatnikkulturalny.blogspot.com/2013/09/w-rajskiej-dolinie-wsrod-zielska-jacek.html